Nie masz z kim porozmawiać?
Czujesz, że wszystko w Tobie się rozsypuje, a słowa innych tylko pogłębiają ból?
Nie powiem Ci „weź się w garść”.
Ale mogę być i wysłuchać.
Sam doświadczyłem, co znaczy stanąć na granicy zdrowego rozsądku i obłędu, wiary i niewiary.
Znam to potworne uczucie, gdy każda nadzieja pęka jak bańka mydlana.
Dlatego rozumiem potrzebę:
wygadania się
wypłakania
dotknięcia tego, co boli
Więcej o mojej historii znajdziesz w zakładce „Moja historia”.